NADCHODZI KOLEJNA GENERACJA – CZĘŚĆ II

11 lipca 2016

Utworzone przez mediacom

Omawialiśmy już Generację Z od strony przemian i różnic między nimi a pozostałymi pokoleniami. Innymi słowy ustaliliśmy już, że nie są kosmitami. Zmieniamy wiec filtr ze społecznego na marketingowy i spoglądamy na najnowsze pokolenie jako na szeroko rozumianych konsumentów. Tym razem skupiając się bardziej na ich zakupowym stylu.

Kieszonkowe nie poddaje się kryzysowi

Kiedy wspominamy sobie czasy własnego dzieciństwa, widzimy siebie w lokalnym sklepiku, wydających pieniądze na spontaniczne zakupy – najczęściej słodycze i innego rodzaju drobne przekąski. Nie było wcale tak, że nie mieliśmy innych potrzeb, ale mieliśmy w portfelu (a bardziej w kieszeni) tyle, że ciężko było myśleć o innego rodzaju wydatkach. Dziś już tak nie jest. Zmieniła się nie tylko kwota jaką dostają przedstawiciele generacji Z, ale i moment, od którego stają się pełnoprawnymi konsumentami. Średnio (pamiętajmy, że w przypadku dużych miast będziemy często mówić o kwotach dużo większych) nastolatki otrzymują 82 zł na miesiąc, a młodsze dzieci (zwykle już od momentu pójścia do przedszkola) około 42zł. Jest to kwota, która często nie jest przekazywana do ręki, ale jest np. co miesiąc przelewana na konto (tak, posiadanie konta przez nastolatki jest coraz bardziej powszechne). Kieszonkowe nie jest jednak jedynym źródłem ich dochodu. Przeważnie dostają oni też drobniejsze kwoty na codzienne, spontaniczne wydatki (na te, na które kiedyś my przeznaczaliśmy kieszonkowe), a swoje kieszonkowe i okazjonalne wsparcie np. od dziadków, nastolatki oszczędzają i przeznaczają na przemyślane zakupy.

Smart shopperzy

Kiedy już zdecydują się co chcą sobie kupić z dzieci przeistaczają się w prokonsumentów. Są cierpliwi: wiedzą kiedy są wyprzedaże i jak znaleźć sklep z najtańszym produktem – potrafią czekać na ten najdogodniejszy moment. Kiedy jednak już złożą zamówienie, to chcą mieć dany produkt od razu, najlepiej na drugi dzień – w przypadku dostawy nie może być mowy o opóźnieniach. Często zamiast sklepów stacjonarnych wybierają te internetowe, a jako że internet jest dla nich czymś naturalnym – często przenoszą typowe konsumenckie zachowania offline do świata online. W związku z tym bardziej liczą się dla nich wizualne aspekty prezentacji produktu i mnogość informacji, które mogą o nim znaleźć. Te same rzeczy tyczą się samej strony internetowej, na której dokonują zakupu. W przeciwieństwie do starszych pokoleń nie potrzebują rozsądnych rozwiązań związanych ze zwrotem produktu, danych teleadresowych sklepu, czy opcji płatności przy odbiorze. Nastolatki mają mniej barier związanych z zakupami online, a zwykle dobra znajomość angielskiego powoduje, że decydują się na zakupy w sklepach zagranicznych.


źródło: www.wirtualnemedia.pl

Szukają inspiracji

Jak opisywaliśmy w poprzedniej części cyklu, nastolatki szukają akceptacji wśród swojej grupy rówieśniczej, dążą do średniej, lubią być modne i na czasie. Często więc to polecenia od znajomych są ważnym kryterium przy okazji decyzji o wyborze konkretnego produktu. Ale nie tylko znajomi się liczą. Ważną grupę wśród której nastolatki poszukują inspiracji są wszelkiego rodzaju blogerzy i vlogerzy. Co ważne, te postacie są dla nich naturalnymi influencerami. Nastolatki same z siebie szukają u nich dobrych produktów, nowych trendów, zwracają uwagę na to co w co się ubierają, czego używają. Dlatego myśląc o blogerach i vlogerach jako potencjalnych kanałach product placementu trzeba pamiętać, by nie być nachalnym. Dla nastolatków jest to naturalna przestrzeń do szukania produktowych inspiracji, a zbyt nachalna promocja mogła by wzbudzić podejrzenia i być odebrana jako sztuczna.

Powiązane wpisy

0 Comments

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwadzieścia − piętnaście =

Share This