CZY LIVE STREAMING W INTERNECIE ZASTĄPI TRADYCYJNĄ TELEWIZJĘ?

12 lipca 2016

Utworzone przez mediacom

Na przestrzeni ostatnich miesięcy rośnie trend pojawiania się materiałów na żywo w Internecie, które coraz bardziej zyskują na znaczeniu w online video. Na naszym rodzimym rynku w tego typu produkcje zdecydowały się zainwestować między innymi Wirtualna Polska oraz Onet. W perspektywie globalnej duże inwestycje prowadzą także Facebook, Twitter oraz Youtube.

Dotychczas na żywo w Internecie transmitowane były wydarzenia sportowe, możliwy był też streaming programów telewizyjnych w serwisach VOD. Wraz ze wzrostem oglądalności video w Internecie główne portale poszły jednak o krok dalej i zainwestowały w stworzenie własnych programów, stricte internetowych. Wszystko po to, aby wykorzystać zmieniające się trendy w konsumpcji video i zwiększyć swoje przychody kosztem największych graczy TV. Najlepszym przykładem jest tutaj Wirtualna Polska, która od jesieni zeszłego roku emituje serię programów publicystycznych na żywo (m.in. „Dzieje się na żywo” od pon. do pt. o godz. 9-10). Podobnie Onet czy Newsweek.pl, którzy na łamach swoich serwisów transmitują na żywo program „Tomasz Lis”, który jeszcze nie tak dawno był nadawany na jednej z głównych stacji TV. Co więcej, internetowi dostawcy umieszczają na swoich platformach również materiały dodatkowe, takie jak np. kulisy programów i seriali czy wywiady, które dla widzów oglądających tradycyjną TV są niedostępne.

Nie tylko online video

Za prekursora live video w Internecie można uznać pojedyncze transmisje w systemie pay-per-view, które jako pierwsze wprowadziły możliwość oglądania wydarzeń na żywo czy płatności internetowe za wybrany materiał (choć w kuluarach mówi się także o branży „dla dorosłych”).

System PPV przyczynił się także do ogólnego zainteresowania sportem w Internecie. W związku z tym bardzo dużą popularność zyskały strony z transmisjami sportowymi live, które udostępniają (nielegalnie) linki do różnych wydarzeń sportowych na całym świecie. Wydawcy sportowi długo nie mogli się z tym zjawiskiem uporać i dopiero od niedawna zaczęli współpracować z serwisami VOD, które mają coraz większy wybór wydarzeń sportowych w swojej ofercie w pakietach sportowych. Kolejnym bodźcem były social media, ze Snapchatem na czele. Zaczęło się od młodszych grup, „znudzonych” Facebookiem, które na tej platformie nie mogły się czuć swobodnie z powodu coraz szerszego grona znajomych i rodziny. Snapchat wprowadził więc możliwość dodawania minifilmików, które wybrana grupa odbiorców może oglądać niemalże na żywo.

Obecnie Facebook, który nie chce pozostać w tyle, również rozpoczął inwestycje na szeroką skalę wspierające live video. W czerwcu zarząd podpisał kontrakty ze 140 firmami medialnymi i celebrytami, którym płaci za nadawanie transmisji na żywo na platformie Live. Na liście są między innymi CNN, Huffington Post, BuzzFeed, Kevin Hart i Gordon Ramsay. W sumie Facebook wyda na wszystkie umowy 50 mln dol.

Wśród nadawców programów live nie mogło zabraknąć także lidera rynku. Google oferujący możliwość nadawania na żywo na Youtube (w wersji desktopowej) czy umieszczanie transmisji live na mastheadzie (czyli na głównej stronie, w miejscu widocznym dla każdego użytkownika aplikacji), zapowiedział, że wprowadzi funkcjonalność nadawania na żywo także do aplikacji YouTube Connect. Na początku rozwiązanie będzie dostępne jedynie dla wybranej grupy twórców.

Nowe medium, nowe możliwości

Programy typu live nadawane w Internecie nie wymagają tak skomplikowanej infrastruktury jak programy telewizyjne. Teoretycznie do ich emisji wystarczy nam kamerka bądź smartfon z dostępem do sieci, w związku z czym nie wymagają tak potężnych nakładów finansowych. Same materiały transmitowane na żywo można obejrzeć na większości urządzeń z dostępem do Internetu. Co więcej, gros z nich jest dostępna w dowolnej chwili po emisji.

Sam live streaming również daje więcej możliwości niż tradycyjna emisja telewizyjna. Doskonałym przykładem mogą być emisje meczów Euro 2016 na TVP VOD, gdzie widz miał do wyboru oglądanie meczów z dowolną parą komentatorów. Oprócz tradycyjnego komentarza Dariusza Szpakowskiego był dostępny komentarz Piotra „Izaaka” Skowyrskiego, znanego głównie z komentowania e-sportu. Pozwoliło to przyciągnąć głównie młodszych odbiorców: sam post Izaaka na temat meczu Polska Niemcy miał 431 000 zasięgu i zyskał 13 000 reakcji oraz 274 komentarzy. Medium to tym samym stanowi bezpośrednie połączenie ze światem social mediów.

Medium, które nie jest idealne

Możliwość oglądania programów w Internecie wiąże się też z ograniczeniami – niezbędny jest dostęp do sieci, ważna jest też szybkość łącza. Największą z wad tego typu emisji jest synchronizacja w czasie. Opóźnienia, szczególnie w przypadku streamingu wydarzeń sportowych, są bardzo irytujące. Gdy mamy słabe połączenie, bufor ten może wynosić nawet kilka minut. Dodatkowo transmisja jest w dużej mierze zależna od przepustowości streamów – w przypadku największych wydarzeń potrafią one nie wytrzymać obciążenia i przerywać połączenie bądź znacząco tracić na jakości. Przekonała się o tym na przykład część klientów Ipli podczas tegorocznego Euro. Zwracali oni uwagę na to, że transmisja była świadczona w niższej rozdzielczości lub wielokrotnie przerywana.

Warto też wspomnieć o kwestii udostępniania nielegalnych transmisji sportowych. Pomimo wyjścia naprzeciw oczekiwań odbiorców i coraz większej oferty w serwisach VOD takie zjawisko istnieje i w znaczącym stopniu ogranicza dochody z tego tytułu. Ludzie wolą nie płacić za transmisje i oglądać je w gorszej jakości.

Serwisy wideo rosną w siłę

Z przeprowadzonej w Stanach Zjednoczonych przez Nielsena pierwszej analizy dotyczącej oglądalności programów telewizyjnych w serwisach streamingu video wynika, że obecnie 52% amerykańskich gospodarstw domowych korzysta z subskrypcji usług streamingu video (dwa lata temu było to 40%). Dodatkowo jedynie 16% osób, które obejrzały program w serwisie Netflix, ogląda go również w tradycyjnym telewizorze. Z analizy Nielsena wynika także, że użytkownicy usług streamingowych są młodsi niż tradycyjnej TV.

W Polsce serwisy VOD również nadal rosną, dając internautom możliwość oglądania coraz większej liczby wydarzeń na żywo. Poza tradycyjnymi programami, transmitowanymi równoległe z TV (jak np. „Dancing with the Stars”), dostępne są także pakiety sportowe z legalnymi transmisjami live. Jest to możliwe dzięki podpisaniu stosownych licencji na udostępnianie „sygnału” także w Internecie.

Czy programy umieszczane w Internecie zastąpią tradycyjną telewizję? Na razie z pewnością nie, ale o tym za wcześnie wyrokować. Z pewnością jednak utrzyma się trend wzrostu liczby i popularności tego typu produkcji.

Powiązane wpisy

0 Comments

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery × jeden =

Share This